Wychodzisz z pracy zmęczona, ale nie zawsze tym samym rodzajem zmęczenia. Czasem ciało krzyczy o ruch, czasem głowa potrzebuje po prostu się zatrzymać. Warto dobrać styl do tego, co akurat czujesz, a nie do tego, co „powinno” być dobre po pracy.
Jeśli siedziałaś cały dzień i ciało jest zesztywniałe od biurka. Siła i mobilność pomoże odblokować to, co przez osiem godzin siedzenia się spięło. To zajęcia funkcjonalne, skupione na zakresie ruchu i stabilizacji, dobre antidotum na dzień spędzony przy monitorze.
Jeśli głowa nie może się zatrzymać. Kiedy problemem jest nie tyle ciało, co gonitwa myśli, sprawdzi się Yin. Długie, spokojne pozycje dają przestrzeń, żeby się w końcu wyciszyć, zamiast wracać do domu z głową dalej pełną spraw z pracy.
Jeśli masz w sobie nadmiar energii albo frustracji do wyładowania. Vinyasa daje ruch połączony z oddechem, wystarczająco dynamiczny, żeby poczuć realne zmęczenie fizyczne i wyjść lżejsza, a nie bardziej nakręcona.
Jeśli szukasz stałego rytuału po pracy. Regularna, powtarzalna sekwencja Ashtangi sprawdza się jako wieczorny rytuał, na który można liczyć niezależnie od tego, jaki miałaś dzień.
Nie ma jednej słusznej odpowiedzi, jest tylko pytanie, czego akurat potrzebuje Twoje ciało tego konkretnego wieczoru. Pełny grafik zajęć pokazuje godziny popołudniowe i wieczorne, więc łatwo dopasujesz termin do końca pracy.
